Borkowo. W małym ciele wielki hart ducha

Nikodem Myszka jest uroczy jak tylko czterolatek potrafi. Czaruje dużymi brązowymi oczami i szelmowskim uśmiechem. Uwielbia się wygłupiać i z pewnością byłby duszą towarzystwa w przedszkolu, gdyby mógł do niego chodzić. Jednak Nikoś, z uwagi na liczne wady genetyczne i nieustającą rehabilitację, nie może żyć jak inne dzieci. 

Kiedy pani Patrycja Liniewicz – Myszka  zaszła w planowaną, wyczekiwaną ciążę, była przeszczęśliwa. Pierwsze osiem miesięcy minęło bezproblemowo. Lekarz z Gdańska zapewniał przyszłą mamę, że wszystko jest w porządku. Jednak w dziewiątym miesiącu ciąży pani Patrycja nienaturalnie spuchła i, zaniepokojona tym faktem, zgłosiła się do innego lekarza – w Sztumie, gdzie akurat odpoczywała w domu rodzinnym. Ten zaczął podejrzewać problemy z układem pokarmowym u dziecka i, z braku odpowiedniego sprzętu, skierował kobietę do gdańskiego szpitala.

Nikoś Myszka
Nikoś Myszka

Kilkanaście operacji w 4 lata
Strach oraz stres jaki towarzyszył pani Patrycji w ostatnich tygodniach ciąży, nie minął do dziś. Nikodem urodził się z rzadkim zespołem genetycznym, powodującym długoodcinkową niedrożność przełyku, niedrożność dwunastnicy, wadę serca, wadę kręgosłupa…

Pierwsze 8 miesięcy życia Nikoś spędził w szpitalu, gdzie przechodził kolejne operacje.

Urodził się z przełykiem, który na odcinku pięciu centymetrów był całkowicie niedrożny. Nikoś był odżywiany dożylnie – opowiada mama chłopca. –  Dopiero trzecia operacja poprawiła ten stan i mogłam mu podawać niewielkie ilości mleka, dosłownie po kilka mililitrów. 

Cztery lata żywienia Nikodema to, jak przyznaje pani Patrycja, droga przez mękę. Dziecko do tej pory jest w stanie zjeść niewiele, dlatego korzysta ze specjalnej pompy, która, poprzez otwór w brzuszku, transportuje składniki odżywcze do organizmu.

Nikoś przeszedł też wiele operacji serca. W sumie – kilkanaście razy znalazł się na stole operacyjnym.

To wszystko bardzo obciążyło kręgosłup – kontynuuje mama chłopca. – Dlatego Nikosia czeka wieloetapowa operacja kręgosłupa w Zakopanem. 

Czterolatek niemal na stałe nosi specjalny gorset. Również w nim śpi. Ponadto, w związku z refluksem żołądka, zachłystuje się jedzeniem, co z kolei powoduje zakażenia dróg oddechowym.

Synek musi korzystać z tak zwanego asystora kaszlu, który kosztował 23 tysiące złotych – wyjaśnia pani Patrycja i dodaje: – Jego zakup był możliwy dzięki pomocy wspaniałego hospicjum imienia Księdza Dudkiewicza w Gdańsku, które pożyczyło nam te środki. Później, dzięki zbiórce na portalu siepomaga.pl udało nam się zwrócić dług.

Drogie leczenie i rehabilitacja

Nikoś Myszka
Nikoś Myszka

Państwo Patrycja i Karol Myszka, aby zapewnić dziecku ciągłość leczenia, nie zrezygnowali z pracy. Są mundurowymi i tak rozpisują swoje służby, by jeden rodzic zawsze był z Nikosiem.

Tym samym mijamy się z mężem, ale nie widzimy innego wyjścia – dodaje kobieta.

Mimo poświęcenia, koszty leczenia i rehabilitacji Nikosia wciąż znacznie przekraczają możliwości rodziny.

Dla osób, które chcą i mogą pomóc podajemy nr konta Fundacji „Zdążyć z Pomocą”, na które można wpłacać darowizny:
Bank BPH SA 15 1060 0076 0000 3310 0018 2615 z dopiskiem: 19055 Myszka Nikodem Emil darowizna na pomoc i ochronę zdrowia.

Można również pomóc bezgotówkowo, przekazując 1% podatku. Wystarczy w rozliczeniu rocznym  w rubryce „Wniosek o przekazanie 1% podatku należnego na rzecz organizacji pożytku publicznego OPP” wpisać: KRS 0000037904, a w polu „informacje uzupełniające”: 19055 Myszka Nikodem Emil

Tekst i zdjęcia: M. Bielicka/UG Pruszcz Gdański

Related posts

Leave a Comment