ZATRZYMANO SPRAWCĘ PODPALEŃ SAMOCHODÓW

We wtorek (24 marca br.) około godz. 1.00 dyżurny pruszczańskiej policji odebrał telefon z informacją, że w miejscowości Cedry Wielkie płoną samochody. Dyżurny natychmiast zajął się sprawą i skierował na miejsce policjantów. Ze wstępnych ustaleń wynikało, że przypadkowy świadek, który przejeżdżał w pobliżu pożaru, powiadomił straż pożarną oraz policję. W czasie pożaru spłonęły 4 samochody natomiast piąty został nadpalony. Samochody były zaparkowane blisko siebie na ogrodzonej posesji. 
Pokrzywdzeni oszacowali straty na sumę około 70 tys. złotych. 

Podpalił auta w Cedrach Wlk.
Podpalił auta w Cedrach Wlk.

Intensywna praca pruszczańskich stróżów prawa doprowadziła do zatrzymania sprawcy. 29-letni mężczyzna bez stałego miejsca zamieszkania, został zatrzymany o godz. 10.30 w jednym z mieszkań na terenie gminy Cedry Wielkie. Był zaskoczony interwencją policji i nie stawiał oporu. Przyznał się do podpalenia samochodów. Funkcjonariuszom powiedział, że zrobił to z powodów osobistych. 

Na miejscu pożaru policjanci wspólnie z biegłym z zakresu pożarnictwa przeprowadzili oględziny oraz zebrali ślady. Przeprowadzono również eksperyment procesowy. Zebrany materiał dowodowy pozwolił na postawienie zatrzymanemu mężczyźnie zarzutu zniszczenia mienia. Za tego typu przestępstwo grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności. Prokuratura rejonowa w Pruszczu Gdańsku zastosowywała wobec niego dozór policji, poręczenie majątkowe oraz zakaz opuszczania kraju.

 

PŁETWONURKOWIE ZNALEŹLI CAŁO MĘŻCZYZNY, KTÓRY ZAGINĄŁ W POBLIŻU MARTWEJ WISŁY    
Policjanci, strażacy, płetwonurkowie oraz ratownicy morscy brali udział w poszukiwaniu nn osoby, która zatonęła na akwenie wodnym Martwej Wisły w Sobieszewie. Wczoraj kilka minut przed południem na dnie rzeki pracujący pod wodą płetwonurkowie natrafili na ciało mężczyzny. Policjanci ustalili tożsamość mężczyzny.

W poniedziałek (23 marca br.) o godz. 23.00 dyżurny pruszczańskiej policji odebrał telefon z informacją, że prawdopodobnie w nurtach rzeki Martwa Wisła w Sobieszewie utopił się jakiś mężczyzna. Świadkowie słyszeli wołanie o pomoc i natychmiast zadzwonili na Policję. Z ich relacji wynikało, że prawdopodobnie ktoś wypadł z łódki i próbując dopłynąć do brzegu zanurzył się w wodzie i nie wypłynął na powierzchnię. 

Natychmiast na miejsce pojechali policjanci oraz pozostałe służby ratownicze. Akcja poszukiwawcza trwała do godziny 1.30 w nocy. Strażacy z nurtów rzeki wyłowili łódkę, która zatonęła w okolicy, gdzie wzywano pomocy. 

Następnego dnia o godz. 8.00 wznowiono poszukiwania, w których brało udział kilkadziesiąt osób. Wśród nich byli policjanci z komendy powiatowej w Pruszczu Gdańskim, policjanci z oddziałów prewencji komendy wojewódzkiej policji w Gdańsku, jednostka ratowniczo- gaśnicza straży pożarnej z Pruszcza Gdańskiego, grupa płetwonurków z jednostki ratowniczo- gaśniczej nr 2 w Gdańska oraz ratownicy ze stacji ratownictwa morskiego w Świbnie.  Policjanci przeczesywali linię brzegową rzeki, rozpytywali okolicznych mieszkańcu oraz ustalali świadków. Sprawdzali czy w ostatnich kilkunastu godzinach nie doszło do zaginięcia jakiejś osoby. Stróże prawa trafili do 59-letniego mieszkańca Sobieszewa, który stwierdził, że przy brzegu miał przycumowaną starą, dziurawą łódź, przeznaczoną do remontu i ktoś ją ukradł. Nie potrafił sprecyzować kiedy do tej kradzieży doszło. Dopiero po rozmowie z policjantami zauważył jej brak i porozcinane kłódki, które ją zabezpieczały. Policjanci ustalili, że łódka 
znaleziona na dnie rzeki była własnością 59-latka. 

We wtorek o godz. 11.40 płetwonurkowie pracujący pod wodą natrafili na ciało mężczyzny. Po przyjeździe na miejsce prokuratora, ekipy dochodzeniowo- śledczej oraz lekarza z zakresu medycyny sądowej wyłowiono zwłoki z dna martwej Wisły. Funkcjonariusze ustalili tożsamość mężczyzny. 

 

Marzena Szwed-Sobańska

Related posts

Leave a Comment